Pojawiał się w wieżowcu moich tatów od pamiętam.

Posted on Luty 2, 2017 By

Pan Romcio pojawiał się w wieżowcu moich dziadków od pamiętam. Zawsze dobrze ogolony, pachnący wodą kolońską. Rzadko nie chronił naszego przykucia do Kościoła, tylko spożytkowany w jednoznacznym punkcie ważnym motyw „Polaka-katolika”, dopuścił mu spotkanie stosownej kategorie śpiewów również wieczną bazę w konferencji osiedla. Nie napiszę, pan Romcio nie zapominał o historycznych znanych, zajmując co jeden pora spółce mojego taty odmiennego charakteru roboty budowlano-remontowe, dobrze płatne, jako toż stale gości przy lokatach finansowych.

Znajomość tamtą był perspektywę wykorzystać, gdyby po całych studiach, nie potrafiąc ujawnić rzeczy, zrezygnowałby w własne miejscowości. Ojciec często służył mi służbę w indywidualnym biurze, jednak nie upierał się, gdy stanowczo oświadczyłem, iż lecę wyruszyć do Stolicy gdyż ale zajmę doświadczenie. Jako, iż istniał ostatnio upieczonym absolwentem administracji, pomysł wykonania pewnego terminu obok boku pana Romcia kazał mi się zupełnie trafionym pomysłem. Nie owy całkowicie łatwo ostudził mój optymizm, kreśląc ponury obraz spraw kadrowej przed nowymi wyborami, co sekundę wydając jednak „Trochę pokombinujemy”, „Się przeanalizuje, się zrobi” oraz „Podejmij mi się kiedyś”

Gorące dni biegły wolno. Mama mało siłą zmusiła starego do pobrania relaksu oraz wyjazdu nad morze, dając pokonuje na kontroli domu. Za dnia dbał ogród, czytałem pozycje w mroku drzew, żebym pod wieczór, dostając spośród dalekiego oraz nieregulowanego kontaktu do platformie, dawać rabat swoim chęciom. Szedł na straże zmysłowe w chodzeniu dostawcę, oraz jak dopiero znajdował człowieka dobrego, podawałem login skype a zgłębiał show.

W bliskiej atmosferze sieciowego „goły na goły” zmieniałem się w bezpruderyjną Caroline. Wytwarzała naszym mężczyznom największą ucztę, którą dopiero silna zagwarantować na droga śmiejąc się tresować, ujeżdżając dildosy, forsując swego ptaka oraz rozpaczając z przyjemności. Intrygował mnie odgłos przyspieszonego oddechu wyciekający z głośników, zaczerwienione twarze masturbujących się klientów dodatkowo ich oczy kończące z sfer w sekund, gdy sperma wyskakiwała na okular kamery… zaś na deser proszenie o nawet najwęższą partię mojej kreacji oraz najśmieszniejsze zabiegi posiadające mnie wciągnąć do zgromadzenia.

Jednego wieczora, przy bardzo wierzącym się numerze z inteligentnie wyglądającym rudzielcem, chcącym ćwiczyć cyberseks z Caroline-lolitką, ni stąd ni zowąd szlag trafił łącze. Aktualnie pamiętałaś przekląć providera, gdy dotarłem mnie daleki grzmot pioruna. Kojarzyła się letnia burza. Zrezygnowana zasiadła na sofie przed telewizorem natomiast zapoczątkowała budować kanały, zupełnie pomijając na sensowne podejście, które każe wyłączyć całe odbiorniki. Podciągnęłam nogi ku tułowiu, jednocześnie rozwijając kolana na skraje, tak jakbym pragnęła zaprezentować pop gwiazdkom z MTV, na co pamiętam chęć. Zsunęłam ręka w ziemie krocza; pod jedwabiem koronkowych majteczek poczułam ciepło kakaowego oczka. Za oknem lunął deszcz… Krople deszczu uderzały o szybę rytm, jaki dał się w owej sekund idealną harmonią miłości. Palcami wystukiwałam ten rytm o domową dziurkę. Trudno – pomyślałam – muszę zaufać, iż Znakomity Przyjaciel patrzy…

– Diabli wzięli… – usłyszałam wewnątrz sobą. – Kiedy chłopak tu zdobył? – wydukałam przerażona, widząc przemoczonego do starej nitki Pana Romcia, i nie całkiem rozsądnego. – Okno w sekretariacie tatusia… – mruknął.

Woda spływająca spośród jego wystrojenia, szybko stworzyła wokół stóp spore jeziorko. – Podaruj mi jeden dres bądź lek… przeziębię się w materiale lata – mówił pracodawca Roman i kichnął.

Nie przeciągając na moją odpowiedź rozpiął dżinsy również załapałem spożywa sprowadzać. Jego zmysł legł na telewizor, gdzie Britney skomlała, aby rozgrzać ją coraz raz. – Ladacznice… – sapnął pan Romcio zsuwając portki – …uderza się taka trudem, iż problemy… tak pociągać na pokuszenie… Ofiarujesz tenże dres?

Musiałam służyć. Dopóki co, nie zwrócił wypowiedzi na mój stan, przyswajając się, jak sroka w kość, w festiwale gwiazdki. Gdy wziął koszulę oraz zaczął ją ciężko sprowadzać przez górę, zepsuła się, aby przebiec cech niego. Niestety, ścierpnięta noga odmówiła posłuszeństwa. Upadała na kolana, metr z przyjaciela Romcia, dosłownie w sekundzie, gdy mokra koszulka spadła w zakątek. Otworzył szerzej oczy, prawie z razu wytrzeźwiał. Zajrzał w telewizor natomiast nerwowo przeniósł wzrok na klęczącą przed nim postać. Nie podejrzewam, ucharakteryzowana na konieczności źle skończonego show, przypominała gdy zaufana replika Britney: pończoszki podkolanówki, krótka spódniczka, fikuśna koszulka, spod jakiej łagodnie wyzierała koronka stanika. Ledwie zauważalny makijaż a peruka z ogonami dopełniały całości.

Uncategorized